Tomki i tomkinie. Odebrałem auto od mechanika w którym jeszcze był do zrobienia (nie na już) katalizator. Nie chciałem już zwiększać kosztów i odebrałem bez jego robienia z myślą, że oddam później. Odebrałem po robocie, na drugi dzień check engine. Okazało się, że jeden cylinder przestał trzymać ciśnienie, będzie planowanie głowicy i wymiana pierścieni. Mechanik twierdzi, że to wszystko wina zapchanego katalizatora, że ciśnienie poszło i jebło. Pytanie moje, jak bardzo w c⁎⁎ja mnie robi?


#mechanikasamochodowa #mechanika

Bigos userbar

Komentarze (14)

@Bigos bardzo, coś takiego nie ma możliwości się wydarzyć. Gdyby kat zatykał auto to by nie odpaliło ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@Cybulion @Zly_Tonari @Quake @def

A i jeszcze jedna ważna rzecz o której nie wspomniałem. Auto pierwotnie trafiło na wymianę silnika który on sam kupował i miał być pryma sort.

@Bigos popieram @def niech robi teraz skoro tak za frajer. Ja oddalem z popsuta turbiną (traciłem turbo po 20 km jazdy, restart silnika i wracała). Okazalo sie ze turbo wrocilo z regenracji nie tkniete bo ... Dziala idealnie. I tak drugi miesiac czekam. A to nagle swiezo zregenerowany rozrusznik mu nie kreci a to teraz te cisnienie. Generalnie moj to szrot za 3k i nie zabieram go od niego z czystej ciekawosci ile jeszcze wymysli zanim mi odda fure. I tak fvat na firme wrzuce to tak kij w koszta. XD

@def wsadzil Ci niesprawdzone gowno

Jeżeli znajdę dowód na to, że w ogóle coś innego wsadził to będzie dobrze... Oddał mi niby mój "stary" silnik , ale jak dojść do tego czy czasem nie kupił jakiegoś gówna, że to niby mój stary wyciągnięty z auta?

Według tego co mówi to wymienił i mi przywiózł ten co był oryginalnie w aucie. Jak ja teraz mogę mieć pewność, że w aucie siedzi coś nowego a ten co mi przywiózł to rzeczywiście mój??

Po numerze silnika, ale jak byl powod do wymiany to raczej oryginalny Ci zostawil. Pytanie co za silnik Ci wlozyl jako nowy

@Bigos bardzo nikła szansa. Tzn żeby kat był w takim stanie żeby spowodować takie uszkodzenia, to fura musiałaby już wcześniej "puchnąć", tzn przez restrykcję na kacie być zdławione i nie być w stanie przepchnąć spalin - przy wolnossaku po prostu przestawałoby jechać, przy turbo gdzieś zrobiłby się przedmuch. Temperatura mogłaby wzrastać, ale znowu, żeby to rozjebało cylinder to musiałby tłok spuchnąć. Raczej wsadził ci zastany silnik i coś nie wytrzymało. Dlatego ja bym nigdy nie wziął na siebie ryzyka kupna używanego motoru, transakcja zawsze po stronie klienta, no ale to w tym momencie nieistotne. Przy prawdziwie niesprawnym kacie w benzynie check wyskoczyłby maks po paru km, bo masz za katem sondę sprawdzającą sprawność katalityczną, przy dieslu raczej nic takiego nie ma (jeśli jest sam kat a nie DPF), no ale wciąż, to jest bardzo mało prawdopodobne. I to jeszcze na jednym cylindrze. Wsadził złom i się teraz j⁎⁎ie, sam się wkopał.

Zaloguj się aby komentować