To sie nie zaczelo nagle, raczej tak jakby cos sie dosuwało, kawałek po kawałku. najpierw te same rzeczy, powtórki. liczby, głosy, gesty, niby nic ale za czyste jakna przypadek.
potem przyszło to wrażenie że ktoś układa zdania zanim ja je pomyśle, jakby myśl nie była pierwsza tylko wtórna. w tramwaju kobieta powiedziała pół zdania i urwała, ale ja wiedziałem jak się kończy, bo już to słyszałem wcześniej tylko w innym miejscu.
światło też nie jest neutralne. mruga nie wtedy kiedy powinno, tylko wtedy kiedy patrze za długo, jakby reagowało. nie patrze już bez powodu.
ludzie nie wszyscy. niektórzy mają ten moment, takie zawieszenie, i wtedy jest jasne że wiedzą więcej niż powinni, chociaż zaraz wracają do normalnego.
pisze to bo rzeczy sie przesuwają. kolejność się zmienia, drobnie, prawie nie widać, ale jak sie nie zapisze to potem już nie da się udowodnić że było inaczej. a było. na pewno było.
#psychologia