To miasto #wroclaw jest zadziwiająco głośne o późnych porach i to dość często. Mieszkając w centrum działo się coś czego można było się spodziewać - pociągi i pijący ludzie. Przy szerszych ulicach znajdą się głośne wydechy. Z kolei bliżej rzeki nie zazdroszczę ludziom, którzy muszą słuchać imprezowych łódek. Tymczasem obecnie u siebie, nieco dalej od centrum, kładę się po robocie do łóżka o 23, chcę zasnąć i dociera do mnie, że nawet przez zamknięte okna wydaje się jakby na pół dzielnicy wyła jakaś syrena o dźwięku zbliżonym do pracującego odkurzacza, ale takiego 50 razy większego niż domowy. Jeszcze jak mieszkałem w innym mieście, to przez wiele lat raz na tydzień przed porankiem do szkoły budził mnie pojazd do zamiatania ulic i brzmiał on dość podobnie, więc może tutaj jest to samo.
Przypominam sobie w takiej chwili wrażenia jakie wywarł na mnie reportaż o wyciszaniu ulic w Holandii i w jaki sposób system funkcjonuje żeby jak najszerzej zapewnić ludziom większy komfort życia choćby i pod takim względem. Przez to znowu mam tę smutną minę na myśl jak bardzo daleko nam do przynajmniej myślenia o dążeniu do szanowania się w naszym kraju nie mówiąc już o skutecznym wprowadzaniu tego w życie.
#gownowpis
