To jest niesamowite co się dzieje w tym kraju.
Jako społeczeństwo zachowujemy się jak sprinter w maratonie, a politycznie jak jakiś pajac gawiedzi.
Zamiast stosownie pomagać Ukrainie, bo jest to w naszym i ich interesie, a przy okazji moglibyśmy sobie zapewnić umowami solidne miejsce w reparacjach i polonizacji bardzo zbliżonej kultury, która akurat problemów (w porównaniu do muzułmańskiej i afrykańskiej "kultury") robi bardzo mało, to my szybko napompowaliśmy balonik, z którego teraz ulatuje powietrze xD
Na początku podeszliśmy zbyt otwarcie i nie mieliśmy planu na uzyskanie profitów z powodu wojny. Potrzebne były:
-
Nauka o tym że w naszych historiach były waśnie i że nikt nie jest "ten dobry". Wystudziłoby to stosownie zapał pomagających, żeby nie oddawali wszystkiego za frajer, ale też uspokoiłoby to te małpy co potrafią krzyczeć tylko "Wołyń", chociaż nawet nie wiedzą co to jest.
-
Dodatkowe lekcje naszego języka i programy powodujące ich ukorzenienie, które mogłyby podbudować naszą demografię. W końcu kobiety uciekły z wojny, a Ukraina chętnie mężczyzn zatrzymuje!
-
Zainteresowanie się tym co Ukraina ma do zaoferowania w zamian za utrzymanie otwartych granic. Byliśmy pierwszym krajem do którego można uciec. Mogliśmy sobie wyznaczyć kawałki tortu zanim ktokolwiek o tym torcie mógł pomarzyć.
A co mamy w rzeczywistości?
Jak trzeba było pomóc to oddaliśmy wszystko i się cieszyliśmy że jacy my dobrzy, a reszta świata to skąpcy. Ukraina wzięła pomoc za darmo i poszła się licytować tortem z tymi, którzy stawiali warunki.
Na pierwszych metrach maratonu sprintowaliśmy, to teraz wszyscy biorą nas truchtem, a my się wręcz pogubiliśmy i biegniemy znowu na start xD
A teraz jak wypadałoby zatrzymać ukrainki i młodzież, to my spamujemy "Wołyń Wołyń" i wyganiamy społeczność, którą moglibyśmy spokojnie polonizować. Jak uciekną to będzie dziura, i wtedy UE wepchnie nam "inżynierów", ale przynajmniej ich dziadkowie nie będą z Wołynia xD deal idealny
A teraz o pajacu gawiedzi.
Pomniejsze grupy się z nimi zaczynają żreć i wzniecać konflikty. To przechodzi na populizm naszych bardziej ułomnych polityków, którzy też zaczynają niszczyć szanse na odnowienie relacji, a to już przekłada się na normalnych polaków. Politycy zamiast kierować nastrojami, to sami są od nich uzależnieni. Tak jak pajac opowiadacy żarty, które gawiedź bawi.
Już nie mówiąc o tym, że zaczynamy się kłócić w momencie jak jest mowa o reparacjach.
Wiem, że nie wszyscy tacy są, ale wylewa się z tego kraju idealna kwintesencja cebuli. J⁎⁎ać teraźniejszość. WOŁYŃ WOŁYŃ WOŁYYYYYŃ
#polityka