To co się dzieje z taksówkami w Polsce to jakaś masakra, głównie chodzi mi o aplikacje typu uber itp.
Większość to imigranci którzy mówią słabo po polsku lub nie mówią wcale o dziwnym zachowaniu.
Kiedyś żeby zdobyć licencję taxówkarską trzeba było zdać egzamin z topografii miasta.
Dziś chyba powinien być egzamin ze znajomości miasta oraz języka polskiego w stopniu minimum średnio-zaawansowanym.
Z ciekawości jak sprawdziłem jakie stawki są tam oferowane to jazda często poniżej minimalnej krajowej.
Taxówki to usługa która powinna reprezentować pewien poziom i poczucie bezpieczeństwa, tymczasem nie dość że jest niska jakość to jeszcze co raz więcej przypadków molestowań.
Chyba pora na jakieś regulacje.
#przemyślenia