Także tego...
Przed zimą, czy tam w zimie robiłem domek dla nadwornych, pól dzikich kotów, które dokarmiam. Z początku były trzy. Z czasem zniknął jeden... Okazało się, że wpadł do studni. Później ta bardziej czarna ze zdjęcia uległa kocurzym zalotom i się zbrzuchaciłą, ale zniknęła i nie wiem co z nią. Pewnie ją trafił samochód. Została ta bardziej biała. Znaczy już nie zostala, bo zniknęła na pare dni i dzisiaj przyszła brudna, z posklejaną sierścią od krwi i innych płynów. Wpakowaliśmy ją do kontenera i do weterynarza. Ja się spodziewałem, że będzie do uśpienia, ale jednak się łudziłem, że coś może jest do odratowania... Najprawdopodobniej uderzona samochodem, bo miednica roztrzaskana i w ranie już pojawiły się robaki.
No cóż, uroki życia na wsi. Szkoda zwierzaka :(
#zalesie #koty

