@Enzo
„ Skoro są lepsze to dla czego trzeba ludzi siłowo zachęcać do ich stosowania?”
Bo ludzie są krótkowzroczni, oczekują, że jeżeli teraz węgiel kosztuje 3000 zł za tonę to tak samo będzie za 10 i za 20 lat, a potem kończy się to dotacjami do węgla jak w tym roku. Takich dotacji z roku na rok byłoby więcej gdyby ludzie nie zachęcać, żeby kotłów węglowych nie instalowali. Tak samo jest z samochodami, benzyna nie będzie wiecznie po 6 zł, a to dopiero jeden argument. Drugim jest badanie WHO z 2013, które pokazuje wpływ aut spalinowych na zdrowie, wycofanie aut spalinowych z miast to dłuższe i zdrowsze życie mieszkańców miast. Dlatego jestem za jak najszybszym wycofaniem spalinówek z miast, co już się dzieje w wielu krajach Europy Zachodniej. To samo tyczy się węglowych pieców.
„Ropę wozi się w statkach/cysternach i można ją magazynować w różnych miejscach a prądu jak nie ma to koniec. Zobacz ile zwykłych aut na Ukrainie służy żołnierzom, wolontariuszom, pomocy medycznej. Gdyby to były elektryki to by nie mieli ich nawet gdzie ładować jak w jakimś miejscu nie ma prądu.”
Dla mnie to jest wada ropy, musisz ją skądś przywieźć, podczas gdy prąd możesz wyprodukować praktycznie w każdym miejscu na kilkanaście różnych sposobów i łatwo przesyłać go na duże odległości. Wierze, że za 15 lat ludzie będą się zastanawiać jak to możliwe, że przez tak długi czas ludzie używali ropy i wielu dojdzie do wniosków, że to głównie powód lobby krajów OECD i firm wydobywczych, którzy blokowali inwestycje w rozwój infrastruktury do aut/ogrzewania z odnawialnych źródeł energii. Ja już teraz sobie nie wyobrażam jak ktokolwiek o zdrowych zmysłach raz na kilka miesięcy przerzuca kilka ton węgla do piwnicy, żeby tym potem grzać (a niektórzy jeszcze chodzić i dorzucać do pieca).