Komentarze (17)

@TenTypTakMa spokojnie, zaraz się rozkręci. Szukałem konkretnego auta i też jak coś było to nadawało się prosto na warsztat. Przypadkiem trafiłem na takiego "do lekkich poprawek blacharskich" - autem jeździła kobieta. Obite było z każdej strony, wgnioty, rysy, popękane zderzaki, wydech wyglądał jak po walce w ringu, a felgi były w takim stanie że nadawały się do wymiany. Ale mechanicznie był docykany. To co utargowałem wydałem na blacharza i komplet kół. Wyszło taniej niż wszystkie które oglądałem wcześniej

jak mam corolkę '99 za 2800 (od2019). gniotsa nie łamiotsa. to mój ostatni samochód, bo te ruple choć nowsze, to strach kupić. tymbardziej w tym kraju z naszym jaśniespierdolonym narodem.

za 40 mam sprawdzonego forda fusiona 2014 rok 2.0 turbo, oczywiscie amerykaniec wiec bity ale naprawiony jakby byl gruzem to bym nie zachwalal

@TenTypTakMa nie DS (rzadkie u nas) tylko zwykłe C5 X7, 2.0HDi, hydro, automat. Zajebiste auto, ale jakos nie ma brania.

Ja południe, niedaleko Katowic.

dbd69af7-c60c-4aec-bba0-673406f10cbe

@Cinkciarz Audi A4 B7 2.0 TDI sprzedawałem przez 6 msc. Pierwszy kupujący od razu je zabrał. E92 z rozwalonym silnikiem poszło w 1 msc. Ale cena była poniżej rynkowej. Przyjechał 1 kupujący to z 3h robił inspekcje samochodu (nie kupił). Przyjechał następny to nawet nie wsiadł do auta, zapytał czy pali. Spisaliśmy umowe i za tydzień zabrał.

@TenTypTakMa mam pewne doświadczenia w tej kwestii i mam wrażenie, że osoby szukające auta za 20-30k myślą, że za względnie małe pieniądze kupią auto w stanie prawie salonowym, które pojeździ bez żadnego problemu minimum kolejne 5 lat

Zaloguj się aby komentować