Szewc z Ursusa. Korzystałem z jego usług, jest świetnym fachowcem. Jak ja gościa szanuję
#heheszki #warszawa


Szewc z Ursusa. Korzystałem z jego usług, jest świetnym fachowcem. Jak ja gościa szanuję
#heheszki #warszawa


@def Dokładnie, wywołuje to u mnie takie ciary zażenowania, że nigdy by moja noga tam nie postała. Ktoś, kto takie coś dobrowolnie wiesza zawsze, ale to zawsze okazuje się być zwykłym bucem, który oczywiście zawsze wie lepiej bo on już X lat partaczy (aka "pracuje") w zawodzie.
A w "obsłudze" klienta przepracowane już mam ponad 10 lat (ale to dlatego, że zaczynałem w "nielegalnym" wieku), bo i sprzedawałem na zwykłym targu, jak i od paru lat zajmuje się tym we własnej firmie.
@def @micin3 no cóż, tacy ludzie to już jest fach na wymarciu i też oni tego dla pieniędzy tak naprawdę nie robią.
Taka różnica jak ktoś nie jest sprzedawcą tylko rzemieślnikiem to ma trochę inną perspektywę, a znowu tacy ludzie nie mają serca żeby zdzierać pieniądze i robią za pół darmo także jest trochę błędne koło.
No nie, na pewno ktoś kto buty naprawia od jakichś 40+ lat nie zna się lepiej na obuwiu od jakiegoś buca z internetu który po obrazku potrafi rozpoznać, że facet jest partaczem. Pewnie dlatego ma dalej zamówienia, bo się przez tyle lat solidnie pracy nie nauczył xD
Sam z usług od podobnego typka korzystałem, dla niego to już było zajęcie czysto poboczne i sobie chwaliłem. Tylko ja to mam w dupie czy ktoś mi kiwa z uśmiechem głową tylko chce mieć tanio i dobrze zrobione, jak chce się poczuć fajnie to lepiej sobie dziwkę zamówić, bo lepiej językiem przyjemność sprawia ¯\_(ツ)_/¯
@def Komentarz o myciu zębów mógł sobie darować, żółta tabliczka paskudna jak ta buda. Jednak poza tym to ty chyba nie miałeś do czynienia z klientem awanturujacym się. Miałem tą nieprzyjemność być na chwilę na stażu w firmie zajmującej się sprzedażą. Umowy nie dostałem bo się faktycznie do tego nie nadaję,ale zjebanych klientów było trochę.
W miejscu gdzie miałem staż wywiesili: "Rabat jest stolicą Maroka". Zgadnijcie dlaczego.
@micin3 za późno xD
No ja to jak widzę, że gdzieś jest handlowiec gdzie by się tego dało uniknąć to mi tylko w myślach zostaje fakt, że muszę więcej zapłacić żeby mi ktoś makaron na uszy nawijał. Na większość to działa także wiadomo, że z powietrza się to nie wzięło ale z tym sugerowaniem partactwa gdzie wszelkie wskazówki sugerują, że jest raczej na odwrót... Są buce bezpośrednie i mozna być bucem zawoalowanym ¯\_(ツ)_/¯
@piksel169 Nie jest. Niestety. Kilka sytuacji które mi przychodzą do głowy po lekturze tych "tablic informacyjnych":
- wchodzi ktoś z psem do środka i pies wsadza pysk w klej/czuje zapach na butach innego zwierzęcia Oli automatycznie obsikuje
- wchodzi ktoś z dzieckiem i dziecko też wsadza ręce w klej lub kaleczy się czymś ostrym bo opiekun nie dopilnował / dziecko je loda/czekoladkę itp i brudnymi rękami brudzi buty np z jasnej skóry zamszowej
- ktoś przychodzi bez zlecenia naprawy i chce odebrać buty (sprawa oczywista bez dalszego komentarza)
Rozumiem, że wtedy właściciel punktu ma pokryć koszt butów innego klienta w związku z możliwymi sytuacjami?
Tabliczki wg mnie jasno określają zasady i są raczej wynikiem doświadczeń takich, a nie innych właściciela.
Jestem psiarzem, mam dzieci i to rozumiem.
Oczywiście można to było napisać trochę łagodniej i kulturalniej, ale rozumiem to tym bardziej bo aktualnie mamy mocno chamiejące, roszczeniowe społeczeństwo, które w dodatku ma problemy z czytaniem w ogóle nie mówiąc o czytaniu ze zrozumieniem. Stąd piktogramy, które mogą dotrzeć do świadomości potencjalnego klienta. Zakaz wstępu zwierząt do danego miejsca w cale nie oznacza, że ktoś jest złym człowiekiem. Równie dobrze można bojkotować wszystkie sklepy spożywcze do których nie można wejść z psem bo wynika to z ogólnych przepisów.
Na koniec: zdjęcie wrzuciłem celowo, kiedyś ten szewc miał punkt w innym miejscu, był swego rodzaju regulamin czy też zasady napraw i odbiorów, podejrzewam że coraz więcej osób to lekceważyło stąd reakcja w postaci "tablicozy" ¯\_(ツ)_/¯
-
@Yes_Man mocno chamiejące, roszczeniowe społeczeństwo
Tego akurat nie wiem, niestety z autopsji wiem, że roszczeniowi są ci, co od dawna na tym świecie są duużo dłużej niż ja.
Co do reszty — ja oczywiście się całkowicie zgadzam z tym, że obawa tego szewca za każdym razem jest słuszna. To prawda, pies może zeżreć klej, albo zaszczać lokal, a dziecko nabroić. Nie polemizuję z żadnym argumentem, bo się z nimi zgadzam. Jednak podstawą marketingu jest wzajemne zaufanie. . Człowiek musi poczuć, że będzie w tym miejscu mile widziany, i/bądź może kupić coś, co potem przyniesie mu pozytywny impuls.
Natomiast te tablice wielu mogą na to nie pozwolić. Mnie zraziły, bo zaleciały roszczeniową januszerką, choć wiem, że inni przyjmują to pozytywnie. Spójrz, jak świetnie wyglądałyby te tablice, gdyby dopisać do nich u góry "Pamiętajcie, kochani!" albo po prostu zmienił ten kpiący ton, gdyż tutaj ktoś chciał przyżartować, ale nie wyszło. W dodatku pełnymi zdaniami z orzeczeniami, a nie zdania w formie równoważników. Człowiek zalany jest żądaniami, gdy jeszcze nawet nie wszedł do środka.
@Yes_Man no tez bym w sumie nie skorzystał z tych usług. sam pracuje w obsłudze klienta z klientami przez których można wyjść z siebie i stanąć obok, ale wywieszanie takich obwieszczeń to mega cringe
jak już na samej witrynie pokazujesz klientowi, że jest debilem (mimo że często jest to prawda), jest to gburowate
Zaloguj się aby komentować