Sporo dzisiaj chodzenia w pracy, pogoda nie rozpieszczała, a pracuję na szczycie 30m rusztowania więc jest fajnie, za to wschody i zachody słońca pierwsza klasa. Pokazałbym wam ale nie mogę mieć telefonu na terenie zakładu- zagrożenie wybuchem.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 4 300 kcal

  • Spalone: 4 500 kcal (ale to ostrożna kalkulacja bo czuję, że może być sporo więcej)

  • Kroki: 20 000

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Trening: push na siłowni+ cable crunch

  • Bieg: 5 km na bieżni

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Miałem trochę "leków" ostatnimi czasy, nie wiem czemu, podejrzewam tę zjebaną pogodę ale to nie czas na pozwolenie "grubasowi w głowie" na mieszanie więc zrobiłem sobie trening antylękowy.

Mam do odebrania na epuap pismo z urzędu o trochę mnie martwi co tam może być, ale nie pozwalam lękom przejąć kontroli. Już tydzień leży na skrzynce do odebrania (z terminem do 6 stycznia) i dopiero po nowym roku go przeczytam. Cokolwiek tam jest już się przecież wydarzyło.

Pierwsze dni były trudne ale już mi nie wierci do takiej dziury w głowie. Znowu jestem poza strefą komfortu- i to jest dobre i to jest rozwijające.


#adelbertthemighty

c1f7ed5a-feef-45bb-8369-bc1682765d4f

Komentarze (3)

Papiez_polak

@AdelbertVonBimberstein Ostatnie pogody w wielu ludziach odpalały stany lękowe. Zimno, ciemno i ponuro za oknem to tak się naturalnie depresyjny klimat odpala. Najkrótszy dzień w roku już za nami więc z dnia na dzień może być tylko lepiej. Zdrowia.

AdelbertVonBimberstein

@Papiez_polak dzięki, jestem w tym dobrym miejscu, że mam już ich świadomość. Bo najgorzej jak cię "jebie" a nie wiesz czemu.

Teraz eksperymentuje z kontrolą i oswojeniem niektórych problemów. Bo są takie które trzeba zdusić w zarodku a są takie których się nie da i te trzeba nauczyć współtrwania a siebie znoszenia ich.

Papiez_polak

@AdelbertVonBimberstein zawsze pozostają mikrodawki hydroxyzyny żeby czuć co się dzieje, a stłumić fizyczne objawy lęków. Borykam się z PTSD po zapaści ale to temat na osobny wywód i często gdy już jestem daleko od mojej strefy komfortu ładuję małą dawkę hydroxyzyny żeby znów nie obudzić się w szpitalu. Już 10 rok mi się to udaje, powiem więcej, z roku na rok jest coraz lepiej. To co 10 lat temu było niemożliwe dziś jest dla mnie powodem do śmiechu.

Zaloguj się aby komentować