Słyszałem kiedyś teorię, że nie należy wstrzymywać bąków, bo – zgodnie z prawami fizyki – gazy unoszą się do góry, trafiają do mózgu i stąd się biorą posrane pomysły. Może podobny wpływ na nasze myśli ma i skład powietrza, którym oddychamy? No a w Kielcach ostatnio wiało. Niby nic nowego, ale wiało od Krakowa.:
***
Sonet o Krakowie, ale za to z morałem
Powietrze (rzec można) kolor ma mleczny
(o ile jest to mleko od kozy
i rozpuszczone w nim kozie boby)
w mieście (jak by nie patrzeć) to ex-stołecznym.
W takich okolicznościach (chyba?) przyrody
(mnóstwo jest o niej relacji sprzecznych,
przez widok zaćmiony – niedostateczny)
rzuciła się kiedyś Wanda do wody.
Że niby Grudziądz i topielica?
Nie – trup na miejscu, później kostnica
i kurhan, który dla niej wzniesiono.
A morał z wiersza, pro wasze bono,
niech zapamięta, dyrektor czy woźny:
w Krakowie nie smok, a smog jest groźny.
***
#nasonety
#zafirewallem