Skończyłem robotę. Cały dzień pod tytułem "zrobić trzeba na już". Na szczęście jutro piątek. Czyli będzie absolutnie to samo tylko x2 bo nowy miesiąc i majstrom się spieszy. Sobota też szykuje się pracowita, bo trzeba posprzątać, ogarnąć pranie, jedzonko bo siostra wpada, a przede wszystkim, to jeszcze iść z rana do pracy.
Chyba łapie mnie jesienna febra, bo nie mam energii, a jedyne o czym marzę to powrót do domu, ugotować coś na szybko i poczytać książkę xd Próbuje jeszcze wcisnąć w grafik siłownię, ale po całym dniu takim jak dziś, chyba przesunę ją na niedzielę lub jutro po pracy, żeby nie było dużo ludzi i można było spokojnie zrobić swoje.
#gownowpis #pracbaza