Sklep budowalny, piątek wieczór. Trochę nie rozumiem ludzi którzy przychodzą do takiego miejsca z dziećmi i nie potrafią, mówiąc ogólnie, ich upilnować.
Spotkał mnie widok jak na obrazku, czyli dwójka dzieci bawiących się w pojemnikach z nakrętkami, śrubami itd. . Garściami mieszają wszystkie luźne produkty ze sobą a część ląduje na podłodze. Po prostu smiechom nie było końca, świetna zabawa. Szczególnie ubawione były dwie pracownice, które z daleka to widziały i biegły, żeby przegonić dzieciaki i zacząć to wszystko w miarę z powrotem sortować. Ja też całość najpierw widziałem z daleka, ale później podszedłem bliżej, żeby trochę podsłuchać. W skrócie, brzydko mówiąc kurwiły na dzieciaki, ale bardziej na ich ojca xD
#gownowpis #takbyloniezmyslam
