Siadajcie kurde, opowiem wam historię.

Mama mówiła, że tego kota coś walnęło czy coś, znaleźli go na trawie, nieżywy. Trudno. Na wsi się nie pierdolimy z kotami, tylko z ludźmi i komunikacją publiczną, więc sąsiad wrzucił go do dużego kontenera na śmieci. I 3 dni później inny sąsiad wyrzuca śmieci i słyszy miałczenie. Jebaniutki przeżył. I żyje dalej. Znaczy to zdjęcie ma ze 3 lata już, ale wtedy żył dobrze xd

Jak dla mnie wcielenie Chrystusa.


#koteczkizprzypadku #koty

e0627c18-003c-42e1-bf86-6b0505e2f0af

Komentarze (9)

@RogerThat Rok temu chłop wraca do domu i pyta, czy kot jest w domu - no nie, nie było go od rana - no to mówi że w takim razie leży rozjechany, zapakowałam karton, łopatę do bagażnika i pojechałam. Na miejscu przy oględzinach zwłok okazało się, że nie nasz kot. Bardzo podobny, ale nie nasz. Jakby mnie w domu nie było, to chłop by go pewnie wziął i zakopał. A potem się zdziwił wieczorem, jak zobaczyłby go miałczącego za oknem.

@GazelkaFarelka nie chodzi o głód, bo wikt i opierunek ma zapewniony

dzieli się zdobyczą jako wyraz wdzięczności

ale o tym przecież wiesz, jak każdy właściciel kota podwórowego ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować