@nikko-audu obejrzałem wczoraj z 4 odcinki na fali hype'u ale oczywiście przehajpowany. Fajny ale nie urwał. Boków nie zrywałem, parę razy parsknąłem śmiechem do tego źle mi się ogląda filmy w których główny bohater jest żenującym debilem (podobnie jak we wspomnianym w recenzji The Office właśnie). Na pewno jest to jakieś odkłamanie przeszłosci. Fajne są nawiązania do współczesnej polskiej popkultury i kultury cyfrowej (vide Bezimienny).