Rzadko się udzielam na tagu #polityka ale dzisiaj udzielić się muszę, bo inaczej się uduszę.
Strasznie mnie wkurza po wyborach jęczenie lewicy, że jak to, dlaczego mamy tylko te 6% głosów??!
Otóż ja poznałem naprawdę sporo wyborców lewicy i to jest naprawdę specyficzny, niszowy target ludzi.
Są to kolejno:
- kobiety z dużych miast, wykształcone, często po kierunkach typu politologia socjologia, udzielające się w wielkomiejskich środowiskach, mający lekko feministyczne zacięcie.
- młodzi faceci po studiach, raczej też po humanistycznych kierunkach, którym się "nie udalo", pracujący na smieciowkach, robiący coś na boku, w kulturze etc
- młodzi doktoranci, również po kierunkach technicznych, co to pol świata objezdzili, bardzo ambitni, jakoś średnio ukorzenieni w Polsce.
No i to są właśnie ludzie, którzy trafiają do lewicy w Polsce. Za dużo importu problemów zza oceanu, co wiadome, ale z drugiej strony, i tu kolejna oczywistość, żeby nadal posiadać elektorat pracowniczy, jak było 20 lat temu, to trzeba by być socjalnym gospodarczo, a nie wszyscy na lewicy są, bo to są często libki-rentierzy. Dodatkowo trzebaby być konserwatywnymi światopoglądowo.
No wypisz wymaluj pis.
Tak więc po prostu nie ma zapotrzebowania na TAKĄ lewicę w Polsce, jaką mamy. I nie ma tu co płakać. Powyżej wymienione grupy to jakieś 5% w Polsce, trochę mało, co?
Jedyne gdzie widzę szanse lewicy to budowa mieszkań, ale ich światopogląd odpycha 80% ludzi w Polsce. Nie, gdzie Putin robi ostro prawicowa propagandę wsrod naturalnego elektoratu lewicy(5g, szczepionki, antyuinia etc)
Taki tam gównowpis i przemyślenia z d⁎⁎y.
Jeszcze na koniec, dla mnie jak ultrakosmos brzmi to, że jakieś 25 lat temu rolnicy popierali SLD i byli prounijni (wiem bo żyłem wtedy i widziałem na własne oczy) - dzisiaj to jest dokładnie obrót o 180 stopni xD
