Odwolanie Ambasadora byloby przyznaniem sie do winy. Tego nie zrobia. Z drugiej strony nie ma reakcji MSZ w formie wezwania Ambasadora. Mozliwe wiec, i licze na to, ze odbywa sie rozdanie kart ponad glowa Ambasadora. Powinien poznac swoje miejsce w szeregu. Jesli jednak naiwnie wierze w dyplomacje i takich zabiegow nie ma, to Panstwo Polskie powinno zaprzestac kontaktowania sie z Ambasadorem i prowadzic komunikacje na wyzszym szczeblu by sami Amerykanie doszli do slusznych wnioskow. Pytanie tylko czy sa do tego zdolni.