Komentarze (9)
Spokojnie znam ludzi, którzy zakwaterowali u siebie uchodźców z Afganistanu i nie mają z nimi problemu.
Moja żona uczy ich polskiego (aktualnie online), piłem z nimi herbatę i jakoś żyję.
Ale jak to się mówi: każdy mierzy innych swoją miarą.
A najśmieszniejsze, że mówią to przeważnie niby chrześcijanie: jaki strach przed obcym wyziera z ich oczu. Niby wierzą, a jednak się boją. Zaufanie do Boga? Tylko tyle ile trzeba.
Bogu świeczkę a diabłu ogarek.
I mówię to jako bardzo wierzący (a w ogóle nie religijny) chrześcijanin.
Zaloguj się aby komentować
