"Mamy najwyższe bezrobocie od lat. Co ciekawe jesteśmy w dalszym ciągu w sytuacji, w której pracodawcy narzekają na brak pracowników, a pracownicy na brak ofert. Jak to wygląda z mojej perspektywy - prowadziliśmy ostatnio dwie rekrutacje -na stanowisko office manager i samodzielny księgowy/a. Na pierwsze otrzymaliśmy 650 CV! - na drugie - 20. Pracodawcy i pracownicy mocno rozmijają się jeżeli chodzi o umiejętności i oczekiwania. Jednocześnie 29,5 tys. osób straciło pracę w wyniku przeprowadzonych zwolnień grupowych w 2025 r. To wzrost o ponad 71 proc. względem 2023 r.! Co się stanie z osobami, które straciły pracę w wyniku zanikającego rynku centrów usług? Niestety - przebranżowienie trwa, a umiejętności nabyte w danym korpo, w jednym uszytym pod klienta procesie, nie są przydane w branży małych i średnich przedsiębiorstw. Ciepła posada nie jest już tak łatwo osiągalna. Źródło: pan_od_podatków FB "

Ciekawy wpis i ciekawa robi się sytuacja z samodzielnymi księgowymi. Jest to jeden z niewielu biurowych zawodów faktycznie deficytowych. Wraz z napływem korpo do kraju powstało duże zapotrzebowanie na usługi księgowe. Jednak praca w korpo księgowości różni się diametralnie od pracy w biurach rachunkowych. Praca w biurach rachunkowych to mniej więcej bycie samodzielnym ksiegowym, natomiast w korpo księgowy najczęściej odpowiada za jakiś określony dział, wycinek księgowości.

Z racji kiepskich warunków pracy i wynagrodzenia przez lata biura rachunkowe były traktowane jako odbebnienie frycowego - posiedzenie trochę by podłapać doświadczenie i przeniesienie się do korpo lub średniej firmy. Rotacja w biurach rachunkowych była duża, przychodzili stażyści lub początkujący pracownicy, zaczynali od wklepywania danych sprawdzanych przez samodzielnego księgowego by po pewnym czasie samodzielnie prowadzić księgowość firmy, gdy tego się nauczyli - zmykali z biurowego kołchozu do normalnej firmy, zostawali tylko sfrustrowani, pasywni pracownicy.

Obecnie jednak okazuje się że wiele korpo tnie zatrudnienie, automatyzuje procesy lub je migruje, zaś biura rachunkowe coraz rzadziej potrzebowac będą wklepywaczy danych przez pojawienie się KSeF. Przed KSeF wprowadzanie dokumentów odbywało się z reguły przez kopiowanie z poprzedniego miesiąca zmieniając daty i kwoty - przy okazji ucząc się tego jak wprowadzać prawidłowo. Tego już nie będzie i nie będzie potrzeby by to sprawdzać, natomiast przez brak kopiowania trzeba ustawiać parametry księgowe samodzielnie ( np konta księgowe) co wymaga pewnej wiedzy w przeciwieństwie do odtwórczego kopiowania.

Wszystko to powoduje że z jednej strony wszyscy chcą "mida" lub "seniora" jednak nie ma gdzie ich szkolić bo dla juniorów nie ma zajęcia. Z zawodu który w teorii jest najbardziej zagrożony automatyzacja ( bo jest, ale nie z perspektywy małych i średnich przedsiębiorstw, tylko korpo) tworzy się zawód deficytowy z wysokim progiem wejścia.

#pracbaza #praca #ksiegowosc #korposwiat

Komentarze (3)

@pokeminatour Patrząc na to co się dzieje, podejrzewam że do końca roku będą faktury "takie" i "takie". A co za tym idzie pracy tyle samo co zwykle ale więcej No ale ja nie księgowy, czas pokaże.

@pokeminatour ja to już tracę nadzieję że się wbiję w finanse, jak zaczynałem fir to była sensowna ilość ofert pracy i właśnie niewielkie wymagania a to było niecałe 3 lata temu. Wydawało mi się to dobrym wyborem. Teraz kilka ofert na całe miasto, z dużym doświadczeniem i jak przeglądam strony z ofertami pracy od kilku miesięcy to w tym roku ilość ofert zaczęła ogólnie spadać imo. Na staż prawie nic nie ma albo setki chętnych.

@423frewq4f23 ja zaczynem kilka lat przed covidem, bezrobocie w mieście oscylowało koło 10 proc. Nie mogłem znaleźć pracy po liceum na ochronie w galerii/meczach i do roznoszenia ulotek. A na księgowego to było 1-3 ogłoszenia miesięcznie na miasto powyżej 100k każde z wymogiem doświadczenia. Udało mi się wbić do księgowości w taki sposób że przed studiami (ekonomia) zacząłem masowo wysyłać maile z propozycją darmowych wielomiesięcznych praktyk nie związanych ze szkoła i trafiłem do biura rachunkowego gdzie gość przyjmował na jakieś praktyki szkolne osoby z techniką ekonomika, i tak zostałem na dłużej, taki praktycznie bezpłatny staż z mniejszym wymiarem godzin (szef rzucał jakieś "kieszonkowe" ) na pierwszym roku studiów dziennych chodziłem pomiędzy zajęciami "pracować" i później na drugim roku trafila się oferta w innym biurze rachunkowym normalna praca. Generalnie każdy ze znajomych w księgowości to zaczynał od stażu z urzędu pracy.

Wydaje mi się że takie rzeczy jak praca w ksiegowosci bez doświadczenia to tylko w top5 i to lata temu, że raczej trzeba odbebnic frycowe na jakimś stażu z urzędu o ile się na niego człowiek dostanie. Ja tam popsułem rynek ale dzięki temu wbiłem do zawodu w sytuacji gdy rynek pracy to uniemozliwiał.

Zaloguj się aby komentować