"Kopnełabym cię, gdybym mogła"

Kojarzycie, jak filmy braci Safdie dążą ku złemu? Irytujące "Nieoszlifowane diamenty", świetny i niepokojący "Goodtime"? "Wielki Marty" się trochę wyłamał z konwencji, ale to było solo Josha. To teraz Josh jest tylko producentem, ale Mary Bronstein świetnie się wpasowała w ten klimat. Lubię takie kino, bardziej to realistyczne niż jakieś gangsterskie pierdy. Rose Byrne świetnie odgrywa ten kryzys.

Poniżej staram się nie spoilować, ale czytaj ostrożnie.

No, to poznajemy matkę, terapeutkę, osobę w przewlekłym kryzysie - w jednym. Obserwujemy, jak się powoli stacza w każdej z tych ról w zasadzie. Tyle powiem.

Oraz to, że świetnie widać tu pewną pętlę (ona i jej klientka), w sensie lustra. Zauważcie też, że włosy jej siwieją, twarz szarzeje.

Polecam. Dołącza do listy filmów, które warto polecać innym, a której to listy nie pamiętam niestety za bardzo.

#filmy #zdrowiepsychiczne

40d9ed10-1d3f-4856-9a8e-a188c9bd663d

Komentarze (1)

@RogerThat Ten film był straszny! Męczyłam się na nim strasznie, ten kryzys był w filmie przedstawiony bardzo konturowo - ostro wręcz, głowa mnie bolała gdy wyszłam z kina i prychałam jak alergik na samą myśl o perypetiach bohaterki.


Bardzo nieznośnie uczucia przyniósł mi ten film - i chociaż nie mam zamiaru powtarzać seansu albo ocenić go tak jak ty - doceniam w swoim notatniku sam fakt, że ten obraz aż tak fizycznie na mnie zadziałał. Masakra!

Zaloguj się aby komentować