Komentarze (8)

Sam raczej ich od strony ścigałek kojarzę, co by nie mówić to pod wieloma względami piętno wywarli na branży.


Chociażby Rollcage doczekał się sukcesora po 18 latach w postaci Grip: Combat Racing. Destruction Derby miało sporo naśladowców. I w obu przypadkach nie tylko sama rozgrywka była niezła ale wybór artystów do nagrania soundtracków był po prostu dobry co wtedy też nie było takie proste, bo weź muzykę i grę na jednym CD upchnij, a po kompresji muzyka wcale dobrze brzmieć już nie musiała.


Muzyka z main menu do Destruction Derby Raw, taki typowo amerykański hard rock pasował idealnie do tematyki gry.


https://youtu.be/1aBl3Qdqd-U?si=uymSOXVtcZJ_iW0-

@GrindFaterAnona Ogrywałem na Amidze Shadow of the Beast, Lemmingi, ale przede wszystkim Agony - ta gra wizualnie do dzisiaj powoduje opad szczęki.

Kiedyś było mocne przywiazanie do wydawców. Psygnosis właśnie było takim jednym czy też MicroProse, team 17, Lucas arts, bullfrog a szefowie, czy też główni dyrketorzy brylowali jako twórcy trochę jak gwiazdy


Teraz jak w sumie wszystko się skonsolidowała a rynek jest ogromny. Zamiast programistów gwiazdeczek jest tylko produkt. Świat kropo lubi to bo paradoksalnie człowiek tam jest najmniej wazny w przeciwieństwie co mówi hr

Zaloguj się aby komentować