Przypomniała mi się scena z filmu "Maria Antonina".
Młoda Antonina uczy się podstaw zachowania w Wersalu. Gdy wstaje rano już przy jej łóżku czeka chmara kobiet. Najstarsza z nich przedstawia reguły ubierania przyszłej żony króla - owy przywilej przysługuje dworzance o najwyższym stopniu arystokrackim.
Stoi więc naga i czeka aż owa najwyższa stopniem babeczka ją ubierze. Ale w tym czasie do pomieszczenia wchodzi jakaś inna spóźniona dworzanka. Nowo przybyła przewyższa tytułami ową, która miała ubrać Antoninę, więc tamta wycofuje się, biedna Antonina zaczyna drżeć z zimna, a nowa dworzanka już ma ją owdziać, gdy do sali wchodzi kolejna spóźniona o jeszcze wyższym tytule szlacheckim.
-To absurd - mówi zniecierpliwiona młoda Antonina.
-To Wersal - słyszy w odpowiedzi.
#filmy
