Przeklejam wlasny komentarz do innego wpisu, odnosnie afery z NIK w orlenie. Perspektywa osoby, ktora w Polsce jako osoba dorosla mieszkala lacznie do tej pory przez jeden rok.
Wrocilem 4 miesiace temu do Polski po 15 latach w Anglii i co sie tutaj odpierdala to jest meksyk. W UK premier za to ze pil drina w ogrodzie podczas lockdown zostal dojechany tak, ze ostatecznie go wyjebano. Tutaj sie kradnie w bialy dzien, pluje ludziom w twarz i po nocy nastepuje dzien jak by nic sie nie stalo. Rzad nie jest odpowiedzialny przed nikim w istocie, nie ma wystarczajacej presji pozarzadowych instytucji, mediow, spoleczenstwa, nie wiem z czego to wynika. Tak sie cieszylem ze wroce do swoich, a czuje jak bym wszedl w gowno i juz troche chce mi sie wracac na zachod.
Jak naprawic ten kraj? Co musi sie zmienic?