Pribaltica 2026 cz. 3
hejto.plZ Irbene ruszamy piaszczystymi drogami w kierunku przylądka Kolka. To taki Łotewski Hel choć nieco krótszy mniejszy i taki bardziej przytulny. Na ogromnym parkingu stoi kilka kamperów w tym kilka na polskich blachach, zostawiamy więc samochody i ruszamy na wieżę widokową. Sama wieża i widoki naprawdę bardzo przyjemne, choć sam Bałtyk zaskoczył nas flautą i taflą gładką jak lakier na nowej Ładzie ( z daleka piknie a jednak z bliska nieco się marszczy 
Taka woda zachęca i musiałem sprawdzić czy jest ciepła, myślę więc że @ErwinoRommelo będzie ukontentowany choć nie do końca bo jednak stoopki bez skarpetek :p. Woda była cieplutka co mnie zaskoczyło, bo po wyjazdach nad nasz bałtyk nie było to oczywiste
Od wieży ruszamy w stronę samego czubka przylądka gdzie towarzyszą nam piękne widoki, gorący piasek i nieco dziwne mewy....


mijamy powalone drzewa, które są świadectwem, że bałtyk tutaj nie zawsze jest taki spokojny a będąc juzna samym przylądku wypatrujemy wyspy Saaremaa, która jest jednym z naszych celów. Potem jeszcze zaglądamy na szczęsliwy Kamień i pomnik marynarzy czy coś tam, nie bardzo wiem bo język łotewski nie jest mi dobrze znany ;)


zadzwoniliśmy dzwonkiem na szczęście i ruszamy dalej tym razem już szukając miejsca na nocleg, tym razem nie jest to łatwe bo albo miejscówki są zajęte przez kampery naszych emerytowanych zachodnich sąsiadów, albo są w takiej pięknej dziczy, że namioty pokryte poranną rosą wyschłyby dopiero około południa, więc ruszając szutrówami przez łotewskie lasy kierujemy się w stronę Rygi i w końcu podejmujemy decyzję, że dziś śpimy na campingu w okolicach miasta Roja. Jest już grubo po 22 gdy docieramy na miejsce (kolejne na mapie, bo wcześniejsze były zamknięte, bo jeszcze nie sezon) i tu też niezły zonk. jest kamping, są ławeczki, jakiś domek, nie ma bramy ani ogrodzenia, ale nie ma tez nikogo, komu możnaby się zameldować, zapłacić, czy cokolwiek. Już mamy iść do pobliskiego domku, w którym zauważyliśmy, że świeci się światło, gdy w naszą stronę od domku nadszedł właściciel, bardzo miły starszy pan, z którym dogadaliśmy się troszkę po angielsku, nieco po rosyjsku iw ogóle po łotewsku 


#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
