Powinnam czuć, że jestem jeszcze młoda. Ale czuję się jak stara baba mimo, że trzymam się ok. Ostatni rok był koszmarny dla mojej psychiki. Składam te części i zadaję sobie pytanie: Po co zbierać?
Rutyna zawładnęła życiem
Powinnam czuć, że jestem jeszcze młoda. Ale czuję się jak stara baba mimo, że trzymam się ok. Ostatni rok był koszmarny dla mojej psychiki. Składam te części i zadaję sobie pytanie: Po co zbierać?
Rutyna zawładnęła życiem
@zupeczka pół biedy jak masz jakąś pasję, która w jakiś sposób wymusza wyrwanie się z tej pętli spierdolenia. nie chcę myśleć jak mają ci, co faktycznie od kilku miesięcy nie robią nic poza egzystencją (tylko przykładowo zapieprzają, żeby jako tako połączyć koniec z końcem(, właśnie bez tych bodźców napędzających karuzelę.
@Ho-no-tu ja mam nowe pasje, za gnoja miałem wiecej, ale poszły się walić z braku czasu. Podobnie jak cześć znajomych czy rodziny. Takie niestety po⁎⁎⁎⁎ne jest to życie ze tracimy cos powoli po mału a jak już się ockniemy to ich nie mozemy tego odzyskac. Postanowiłem chociaż jedna/dwie pasje pielęgnować nawet jakby świat miał zaraz się rozpierdzielic i chyba w miarę się udaje. Niestety mało to wszystko spontaniczne i wiecej w tym wszystkim planowania.
@Ho-no-tu jak my wszyscy w pewnym wieku: praca - dom - praca. Ale są weekendy. Postaw sobie za punkt honoru zrobienie czegoś. Bez nacisku, że ma być gotowe za tydzień czy dwa. Mi też się nie chce nic po pracy, weekendy raczej poświęcam na wycieczki a w międzyczasie przełamuję słomiany zapał i mikro kroczkami robię swój projekt. Ale robię. Nie w każdym wolnym czasie, ale robię. I jako po woli się żyje na tej wsi. Niestety czasy beztroski już się na nie wrócą, ale mnie zawsze pomaga jazz club jak już kompletnie chcę resetu :P
@npsr całego zespołu nie zabiorę ze sobą i na zachodzie ciężko by było grać piosenki po polsku, a tutaj po 2 latach jest realnym że wyjdzie płytka długogrająca i będzie możliwość, żeby spróbować spełnić jedno z niewielu marzeń. to będzie ciężki rok.
dopiero jak z graniem nie wyjdzie cokolwiek, co by przynajmniej zbliżyło do "opierdolenia największych festiwali, ale jako grajek", to... 1 stycznia 2024 wystawiam na sprzedaż cały sprzęt i szykuję się do wyjazdu
edit: sprzedaż sprzętu pozwoli na spokojny wyjazd i bezstresowe zadomowienie się gdzieś - tak myślę, że jakieś 25-30k by się uzbierało na start.
@ofca Nie chcę burzyć mażeń, ale wokal i gitara here. Moja przygoda z muzyką skończyła się razem z propozycją zarobku i narzucaniem formy i trześci. Wbrew pozorom za granicą spokojnie można Tworzyć polską muzykę. Sam mam na osiedlu jeszcze trzech gitarmenów z Polski, klawisza, brakuje tylko pałkarza. Polaków w ciul i to z hajsem, więc i publika się znajdzie. No ale fakt: jak już masz kapelę, to jednak fajnie jakbyście przykechali razem. W końcu zespół, to zespół. Macie jakieś nagrania może? :)
@Ho-no-tu tak naprawde jest proste wyjscie, a nazywa sie "zmiana". Juz od dawna to stosuje, tylko trzeba byc konsekwentnym w dzialaniach. Jak tylko cos mi sie zaczyna niepodobac, uwierac, przeszkadzac. To to zmieniam, nie ma sensu zastanawiac sie czy zmiana bedzie na plus czy minus, wazne zeby pozbyc sie czynnika ktory ci przeszkadza. Jesli zmiana jednak wyjdzie na gorsze to odrazu trzeba sie rozgladac za czyms innym.
Pewnie pomyslisz ze to rada typu "no co ty idz pobiegac" ale tak naprawde to bardziej filozofia zycia, na poczatku trzeba silowo zmienic nastawienie isc na przekor swoim obawa, a potem przychodzi czas w ktorym nawet nierozumiesz ze ktos moze na cos nazekac i dalej robic to samo.
Pozdrowienia z emigracji
Zaloguj się aby komentować