Powiem wam, że jak urodził mi się little pszemo to zrobiłem się strasznie miękką fają jeżeli chodzi o cierpienie dzieci. Czytam sobie tego maila i mi się oczy zaszkliły. Mieliśmy kilka przygód ze szczypiorkiem i szpitalami i złego słowa powiedzieć nie mogę, ani na szpitale w których byliśmy ani na pogotowie które nam pomagało.


Kiedyś bym pewnie nawet nie zwrócił uwagi na ten artykuł. Albo powiedział "po co to piszą skoro to ich praca" no z jednej strony racja, z drugiej jednak nie kosztuje to nic a na pewno podbudowuje morale, tak mi się wydaje.


#dzieci #empatia


https://www.lublin112.pl/ratownicy-z-lublina-uratowali-zycie-dziecka-rodzice-przeslali-poruszajace-podziekowania/

cffcac46-b849-464b-a65c-8effcb01e3e7

Komentarze (6)

Czasem wystarczy poklikać w klawiaturę i "stracić" 5 minut z życia na docenienie czyjegoś profesjonalizmu i pokazania, że tego rodzaju korespondencja to nie tylko hejt czy skargi. Małe a cieszy.

@cebulaZrosolu raz w życiu musiałem zrobić komuś cpr i to było... dziecko. zrobiłem to totalnie na autopilocie - byłem bardzo pijany, ale i tak najbardziej ogarnięty z całej ekipy - tu coś tam z jakiegoś szkolenia zapamiętałem, trochę z filmów itp. i tak oczywiście że połamałem mu żebra ale udało się to ogarnąć na tyle że jak 15 minut później przyjechała karetka to chłopaka uratowali. na⁎⁎⁎⁎ny skakał z pomostu na jeziorze i pierdolnął w coś co było pod wodą, a my z ekipą siedzieliśmy na⁎⁎⁎⁎ni zaraz obok. bez namysłu skoczyłem za nim - to bardzo głupie zachowanie,nigdy tak nie róbcie. myślałem że sam tam umrę i mnie pociągnie w dół. ale się udało - cpr, wypluł wodę, oddycha więc cisnę dalej,, w międzyczasie ktoś dzwoni po karetkę...


no i tu jest całe clue - jak skoczyłem do wody to było 20/80 czy uratuje jego czy razem z nim pójdę na dno. debil? oczywiście. czy myślałem logicznie? wątpię. czy pomimo to uratowałem komuś życie? tak

Zaloguj się aby komentować