Poszedłbym na spierdotrip bo pogodna zacna, ale jest wyczuwalny na zewnątrz pewien niepokój związany z długim weekendem (dla co poniektórych) i jest głośniej i tłoczniej niż zazwyczaj no i też oskariatu, julczysków i młodzieży bandyckiej na ulicach sporo, więc czmychnąłem tylko na szybko przed zamknięciem do owada nakrapianego po pieczywo, ale już tylko paczkowane byli, ni bułeczek ni nic… pod śledzika scybulko w olejku z Maggi! (bardzo pszne), który otrzymałem w podzięce za pomoc i kontuzję przy tym załapał. Ale za śledziki takie warto było uronić krople krwii. Ogólnie lubię wynagrodzenie za pomoc "w jedzeniu" bo sam bym sobie takich nie zrobił dla siebie potrw i tak dalej. #przegryw #jedzenie
