Pomimo wesela (cheat day - dlatego nie robię ich "bez okazji" bo okazji w roku i tak jest wystarczająco) dzień jest ogarnięty żywieniowo.
Ze słodkości zjadłem: 2 małe kawałki tarty czekoladowej, kawałek normalny miodownika, skubnąłem sernika, drożdżówkę małą z rabarbarem.
Do tego sporo vege leczo, trochę szarpanej, kilka pierogów ruskich, trochę sera białego podpuszczkowego, kilka kawałków kabanosa.
Do tego, aby nie jeść rzeczy "z nudów" nałożyłem sobie z beczki górę ogórków małosolnych i tak je jadłem jak rozdawali lody (ogórki też zimne a do tego słone- a niby małosolne- więc w ten upał doskonałe).
Kilka małych kawałków foccaci.
Więc nie liczone ale rozsądne.
#galaretkanomore
-
Zjedzone: ???
-
Spalone: 4 000
-
Kroki: 22 200
-
Bieg: 12 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Udało mi się urwać godzinę na bieg i do tego sporo chodziłem po ogrodzie za dziećmi i męczyłem ich aby piły dużo wody.
Do córki:
-Wypij wodę. - Wypiła pół kubka. Podaję kubek jej kuzynce:
-Wypij wodę.- Wzięła z niesmakiem mały łyczek (bo niegazowane a to dziecko nie pije niegazowanej- lol patola).- Jeszcze jeden.- mówię
-Nie chcę.
-Mały, mini.- wypiła.
-Właśnie tak tata zmusza... - skomentowała moja córka. XD
#adelbertthemighty