@chwastyodkuchni
U mnie większe wsady, tak 10-12kg, na tyle pozwala nadziewarka.
Generalnie sprawny sprzęt, to podstawa. Raz musiałem improwizować z mieleniem, nauczka była szybka i bolesna.
Teraz mam dwa pełne komplety maszynek Mesko/Bauknecht i 20-30kg mięcha jednorazowo to pikuś.
Najlepsze, że obie praktycznie za darmo.
Jedna złomowana na kuchni dużego ośrodka jako niesprawna - zabieraj pan to gówno (uszkodzenie-wytarte szczotki ).
Druga znaleziona na złomie za free. Z tą było trochę zachodu, bo ciekła przekładnia.
Myślałem, że będzie kanał, ale okazało się, że części zamienne są wciąż dostępne w serwisie producenta. Po wymianie uszczelek, smaru i profilaktycznie szczotek śmiga jak nowa.
Paradoksalnie najdroższe było ostrzenie sitek.