@Nemrod
> Natomiast cała historia jest inna, niż była przedstawiona: jechali na uzasadnioną interwencję do jej mieszkania na wezwanie psychiatry tej Joanny. Psychiatra zgłaszający, że jego pacjentka chce popełnić samobójstwo jest dość wiarygodny.
Ale typie, ty rozumiesz że sednem problemu nie jest, że do domu przyjechała milicja, tylko ich działania? to że potem pojechali za nią do szpitala, żeby ją szykanować?
> Nie mam pojęcia jakie są procedury z człowiekiem po zgłoszeniu próby samobójczej, czy np. nie sprawdza się, czy jednak nie wzięła ze sobą leków (w szpitalach na oddziałach psychiatrycznych tak robią, do tego zabierają paski, sznurówki itp. rzeczy).
Uważasz, że procedurą w przypadku osoby grożącej, że się zabije jest jej dalsze upadlanie? Kradzież rzeczy?