Jak mówiłem- musi dojść do tragedii, żeby COKOLWIEK miało w ogóle SZANSĘ się ruszyć. W tym podjęta rozmowa bo do tego czasu to będzie tylko właśnie takie słodkie pierdzenie i święte oburzenie, że jak to, że nie można, że świętość życia i potrzeba nadstawiania drugiego policzka. Kończy się to tak jak ostatnio, że jakiś szmatogłowy zadźgał policjanta próbującego zatrzymać białego człowieka za to, że otwarcie powiedział, że nie chce meczetu.
@piksel169 to, że ta sytuacja to nie jest jakieś novum w skali świata, a dalej się to traktuje z takim bezczelno-cwaniackim "ojej! naprawdę???" jak tylko temat powraca, a zaraz potem zaczyna się odwracanie kota ogonem, żeby tylko go ujebać jak najszybciej, bo brak zgody na wyciszenie go automatycznie spowoduje, że ten argument nie będzie już mógł być używany. Pomyślałby kto, że po tylu przykładach, szczególnie w ciągu ostatnich lat, ochrona granic przed agresorem to powinien być absolutny priorytet i powinny być dopuszczone wszelkie środki, włącznie z użyciem broni ostrej i ciężkiej, bez żadnego oglądania się na te chuja warte organizacje od wyrażania słów oburzenia. Pomyślałby kto, że zaczniemy wreszcie działać proaktywnie, a nie reaktywnie. Ale nie, dalej uprawiamy to słodkie pierdzenie i teksty, że nie wszystko da się wprowadzić bez dobitnych dowodów na szkodliwość danej sytuacji. No to proszę- ścierwus żołnierza zabił. Bardziej martwy już nie będzie. Kolejni żołnierze również byli atakowani. To wciąż mało? To wciąż "brak dobitnych dowodów"? Wciąż "trzeba myśleć i analizować"? Ile jeszcze można się tak okłamywać? Przecież taką gadkę to można do zajebania ciągnąć.
Zaloguj się aby komentować