@smierdakow @Sweet_acc_pr0sa
Rządowa ustawa ma zapewnić ochronę sygnalistom, czyli osobom zgłaszającym informację o naruszeniu prawa, uzyskaną w kontekście związanym z pracą. Sygnalistą mógłby zostać pracownik firmy czy jednostki publicznej, ale także kontrahent, wolontariusz, stażysta, funkcjonariusz służb czy żołnierz. Gdyby taka osoba zgłosiła wyszczególnione w ustawie naruszenie, zostałaby objęta ochroną.
(...)
Ma ona wdrożyć unijną dyrektywę o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa Unii, na co państwa UE miały czas do grudnia 2021 r. Za rządów PiS powstały liczne wersje projektu, ale żadnego nie przyjęto. W kwietniu unijny Trybunał Sprawiedliwości nałożył na Polskę kary za niewdrożenie dyrektywy: 7 mln euro plus kolejne 40 tys. euro dziennie do czasu jej wdrożenia.
(...)
Pod poprawką podpisali się senatorowie Grzegorz Federowicz z Polski 2050, Joanna Sekuła, Barbara Zdrojewska, Halina Bieda, Ewa Matecka, Adam Szejnfeld - wszyscy z KO - oraz Waldemar Pawlak z PSL i Piotr Woźniak z Lewicy. Zmiana dotyczy katalogu naruszeń prawa, które może zgłosić sygnalista. Ustawa wyszczególnia 18 typów naruszeń, m.in. dotyczących prawa pracy, korupcji, zamówień publicznych, bezpieczeństwa transportu, ochrony środowiska czy konstytucyjnych wolności i praw człowieka.
(...)
Jednym z argumentów autorów poprawki jest fakt, że unijna dyrektywa nie nakazuje uwzględniać w krajowych przepisach naruszeń prawa pracy.
(...)
Senatorowie obawiają się też, że zdecydowana większość zgłoszeń sygnalistów będzie dotyczyć właśnie potencjalnych naruszeń prawa pracy. A - jak uzasadniał poprawkę senator Grzegorz Federowicz - Państwowa Inspekcja Pracy rozpoznaje 50 tys. spraw rocznie. - Istnieje znaczne ryzyko, że dodanie prawa pracy do katalogu będzie wykorzystywane instrumentalnie w sporach pracowniczych - mówił.
- Dyrektywa wyraźnie akcentuje, że ochrona sygnalistów ma być związana z ochroną interesu publicznego, a nie spraw indywidualnych - dodał Federowicz. Według senatorów Lewicy oraz ministerstwa rodziny i pracy ustawa realizuje jednak cel określony dyrektywą. - Wzięcie pod ochronę osób sygnalizujących jest działaniem na rzecz dobra publicznego - mówiła Anna Górska z Lewicy. - Każda taka sprawa wpływa na zmianę kultury pracy, a to jest interesem publicznym. Nie mówimy o indywidualnych osobach, tylko o 15 mln Polek i Polaków, którzy są osobami zatrudnionymi - dodała.
src: GazWyb
Zaloguj się aby komentować