Politycy chcą, aby dzisiejsza młodzież zawierała małżeństwa i miała więcej dzieci. Ale ich pomysły na zachęcanie do tego składają się głównie z bodźców ekonomicznych.


Rząd Tajwanu zaoferował dotacje i nagrody pieniężne za urodzenie dzieci.


Chiny utworzyły 32 „krajowe strefy eksperymentów dotyczące zwyczajowej reformy małżeńskiej”, z przyspieszoną rejestracją małżeństw, poradnictwem małżeńskim i grupowymi ślubami oszczędzającymi koszty.


Prezydent Korei Południowej, przyznał w marcu, że 215 miliardów dolarów wydanych w ciągu ostatnich 16 lat na powstrzymanie spadku demograficznego niewiele zmieniło, ale to nie powstrzymało rządu przed mówieniem o rzuceniu większych pieniędzy na ten problem .


W Japonii Kishida obiecał wydawać dodatkowe 25 miliardów dolarów rocznie w ciągu najbliższych trzech lat na środki wspierające dzieci i rodziny.


https://www.economist.com/interactive/asia/2023/06/30/east-asias-new-family-portrait


#wiadomosciswiat #gospodarka #korea #chiny #japonia #tajwan

Komentarze (3)

Te działania to dla mnie takie jakby chcieli żeby na raz było tak jak jest i jednocześnie żeby było tak jak było. Tu nie ma co dorzucać pieniędzy tylko się zastanowić dlaczego ludzie kiedyś chcieli mieć dzieci. Może wolniejszy tryb życia? Może mniejszy focus na karierę?

@GetTheGringo hmm moim zdaniem problemem jest późny okres wchodzenia w związki małżeńskie, stawianie pierw na zapewnienie odpowiedniej sobie kariery, pozycji ekonomicznej, brak chęci przyjęcia na siebie obowiązków związanych z wychowaniem dzieci, brak miejsca by wychować odpowiednio dziecko. Jeszcze w zasadzie zauważyłem jedną tendencję może trafną może nie - zwierzak jako zamiennik dziecka (oh jak często słyszę stwierdzenie że ta psinka czy kociak to nasze dziecko, no i mam wrażenie że wiele osób naprawdę podchodzi do tej sprawy w ten sposób, że instynkty potrzeby opieki nad dzieckiem, zajęcia się kimś słabszym przerzucają na zwierzaka)

Zaloguj się aby komentować