@Yes_Man ma uzasadnienie i dlatego właśnie mamy prawo, które każe osobę która uciekła - tak samo jak pijanego kierowcę Jak widać, ten szok jest zdecydowanie rzadszym przypadkiem, niż próba cwaniakowania.
Zwłaszcza, że w przypadku nieudzielenia pomocy i pozostania na miejscu, oraz po badaniu psychiatrycznym, liczony jest przede wszystkim czas. Dlatego uznano szok wobec kierowcy który przejechał Litewkę, bo od wypadku do telefonu przez przejeżdżających kierowców minęły 3 minuty. Wedle prawników, gdyby to było 10 minut, nie wytłumaczyłby się w żaden sposób szokiem.
Miewaliśmy nawet nadzwyczajne złagodzenie kary dla osób, które uciekły - pod faktycznym wpływem szoku, ale powróciły na miejsce wypadku. Szok nie trwa wiecznie, a już tym bardziej przy kolizji. No chyba, że ktoś ma problemy psychiczne, albo uwiarygodniłby się przed psychiatrami, że reaguje skrajnie na takie sytuacje. A uwierz mi, nie jest tak łatwo przekonać biegłego. Konfabulacja i wymyślanie wychodzi szybko.
Bo powiedz mi, czy jak stuknąłbyś kogoś na parkingu, porysował auto, to tłumaczyłbyś się szokiem? xD Tym można grać, jak są ofiary śmiertelne, albo wypadek wygląda katastrofalnie. Ale nie jak ktoś puknął kogoś i się "oddalił". Ten koleś uciekł ze stłuczki, o żadnym szoku nie ma prawa być mowy. Powinien być traktowany jako najebus.