Komentarze (7)

Duża kolejka w sklepie. Stoi w niej kobieta z kilkuletnim synem. Dzieciak jest nieznośny, krzyczy na okrągło: a to że mu się chce pić, a to, że jeść.

Stojący przed nimi facet mówi do kobiety:

- Arbuza mu pani da, to się i naje i napije.

Wkurwiona Baba na to:

- A pan niech se zwali konia stopami, to pan i potańczysz i poruchasz.

@ErwinoRommelo Wyraźnie nie nadążam z najnowszymi uprzedzeniami

Czy to znaczy że teraz przyniesienie arbuza na garden party do swoich bogatszych w pigment znajomych z New Jersey nie będzie już nietaktem? xD

Zaloguj się aby komentować