@radziol Nie widzę możliwości przygotowania się jednocześnie i na rozpad Rosji, i na wojnę. Zresztą z tych dwóch ewentualności, pierwsza wydaje się coraz mniej prawdopodobna. Oczywiście, upadek ZSRR też był całkowicie nierealny i ci, którzy o nim mówili, uważani byli za idiotów. Ale warunki międzynarodowe były wówczas zupełnie inne i inna była ekonomia ZSRR. Uważam, że obowiązkiem Zachodu jest szykowanie się do wojny (choćby po to, aby do niej nie doszło), bo to jednak gorszy z możliwych wariantów.
A jak uczy historia, pewnie zrealizuje się wariant trzeci, w którym nie dojdzie do wojny ani do rozpadu Rosji. Za to osamotniona Europa wybierze ścieżkę zgniłego kompromisu, panie prezydent Marine Le Pen i kanclerz Alice Weidel uzgodnią warunki pokojowego współistnienia na bazie obopólnych korzyści z Rosją. Tymczasem Polska, na platformie "X" tłitem prezydenta Trumpa, zostanie poinformowana, że co prawda Abramsami i wyrzutniami HIMARS możemy sobie pojeździć, ale nie wolno nam z nich strzelać. W związku z czym premier Mentzen uzna, że Kraj Nadwiślański to też ładna nazwa a do szkół wróci język rosyjski