Po śmierci
Czy kiedy umrę, to znajdę się w piekle,
i będę wygrzewać się tam w ognia cieple?
A może przekonam przed Charona srebrem,
by wwiózł mnie do nieba pod jakimś brezentem?
Ja jednak tym wszystkim się wcale nie trapię.
Zrobiłem sam sobie skuteczną terapię.
Co ma być, będzie, nie będę dociekał,
i gdzie wyląduję, nie będę narzekał.
Pewnego razu najadłem się kwasów,
uderzył mnie wtedy ten życia absurd,
że co będzie dalej, czasem się głowię,
a może ten koniec jest w dziurze lub rowie?
Powiewa mi wszystko to mocno i lata.
Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.
#nasonety #zafirewallem
