Po powrocie z Pragi mnie zaraza chwyciła (chyba nie ta popularna, chociaż kto wie) a jutro mam o 14stej pierwszy raz śpiewać za pieniądze, co gorsza... na ślubie znajomych. Trzymacie kciuki, bo jak to spieprzę to chyba skoczę do Wisłoki albo Wisły, w zależności czy jeszcze w domu czy już na studiach.
Komentarze (6)
Zaloguj się aby komentować