
Sony poinformowało klientów w Wielkiej Brytanii, że od 1 września 2026 roku z bibliotek PlayStation znikną wcześniej kupione filmy StudioCanal. To mocny przykład problemu cyfrowej własności, który może dotyczyć nie tylko filmów, ale też gier.
#gry

Sony poinformowało klientów w Wielkiej Brytanii, że od 1 września 2026 roku z bibliotek PlayStation znikną wcześniej kupione filmy StudioCanal. To mocny przykład problemu cyfrowej własności, który może dotyczyć nie tylko filmów, ale też gier.
#gry
@Opornik Louis to nawet na ten temat nagrał wczoraj film
Ad czasu rozpoczęcia tego pierdolca z "grami-usługami" i tym całym postępującym subskrypcyjnym pierdolnikiem, większość branży poszła się jebać i porzuciła ostatnie pozory normalności. Nagle wyszło jak szydło z worka to przed czym wszyscy trzeźwo myślący ostrzegali od dawna coraz głośniej i głośniej będąc wyśmiewanymi albo wręcz zastraszanymi- że nagle z właściciela produktu powoli, po cichu, zmieniłeś się w dzierżawcę usługi, która może ci w każdej chwili zostać zabrana, bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Coraz częściej nie masz już możliwości "tak po prostu" zainstalować sobie grę sprzed 5-10-20 lat i grać, bo nagle się okazuje, że gra była, ale ci ją po cichaczu zawinęli z wirtualnej półki, a po czasie, jak się dostatecznie dużo ludzi kapnęło puścili brednie, że im prawa do muzyki wygasły. Albo w międzyczasie wypuścili jakiegoś remastera i usunęli oryginalną wersję, którą ty miałeś z tekstem "no hehe chcesz to hehe se kup hehe"- afair takie świństwo zrobili przy okazji Warcrafta 3 "Reenshittified". Albo standardowo "serwery kosztują", nawet jeśli to był single player. Który coraz częściej i tak jest jako jednoosobowy multiplayer bo hur dur integracja z serwerami.
Słowo daję, że czytając o takich rzeczach coraz częściej się łapię na tym, że nie mogę się doczekać, aż znowu branża growa wypierdoli się na ryj i nastąpi kolejny wielki reset, po którym wszystko na dłuższy czas znowu znormalnieje. A w czasie tej wypierdolki mam takie dziwne przeczucie, że suchą stopą wyjdą z tego tylko studia sprzedające gry singlowe.
@utede ludzie odeszli od piractwa na długi czas, bo generalnie usługi (subskrypcje)- nie tylko gry- stały się wygodniejsze. To był jedyny powód, dla którego ludzie zaczęli odchodzić od piractwa coraz bardziej i bardziej. Nie żadne gadki, że ich sumienie nagle zaczęło gryźć, czy moralność nie pozwalała im spać.
Płaciłeś za streaming, czy dostęp do innej wirtualnej półeczki, na której miałeś wszystko gotowe, w wysokiej jakości, z napisami, ze sprawdzonego źródła, działające po kliknięciu i było to znacznie wygodniejsze niż jebanie się warezami, szukaniem brakujących partów i błaganiem uploadera o ponowną wrzutkę, jak lista partów dobijała do 100 i jeden z nich na jakimś rapidsharze został usunięty. Było wygodniejsze jak jebanina z torrentami i modleniem się, żeby chociaż jeden seed się pojawił na torrencie kiedy dobijałeś do 95% pobrania i nagle wszystko stanęło. Było w końcu pewniejsze, niż jebanie się z tym, że poświęcałeś sporo czasu na pobranie czegoś tylko po to, żeby się na końcu okazało, że zamiast gry/filmu który chciałeś ściągnąłeś, uploader śmieszek wrzucił jakieś arabskie porno z kozami. O tyle o ile to jeszcze było co najwyżej groźne dla oczu i psychiki, bo zawsze mogłeś trafić na wirusa i chuj, cały komputer do reinstalacji.
Nie ma co ukrywać, że tak było dawno temu, przez długi czas i dlatego kiedy pojawił się streaming ludzie tak chętnie zaczęli na niego przechodzić. Szczególnie na początku, kiedy koszt takiego powiedzmy netflixa w porównaniu do obecnego (plus jeszcze opcja współdzielenia konta do czego sam netflix zachęcał!) to były grosze. I był on jeden jedyny! Dopiero później cały ten streaming i "usługowość" się rozdęły jak trup w wodzie tak bardzo, że zaczęło to być problemem. I jak na ironię coś, co kiedyś było wygodniejsze od piractwa nagle przeważyło i piractwo znowu zaczęło być tą wygodniejszą opcją. A w międzyczasie się po cichu cywilizowało i czyściło z niechcianego elementu i nagle jeb- panika na rynku, bo zrobili coroczne badania i wyszło, że ileśtamdziesiąt punktów procentowych nagle stwierdziło, że ma już dość tego usilnego robienia z nich wielbłąda. Ma dość udawania, że płacenie coraz więcej za coraz mniej na coraz bardziej pojebanych warunkach jest normalne. Ma dość godzenia się na to, że żeby łaskawie być uznana za "legalnych użytkowników", to muszą z każdym rokiem odstawiać coraz większego kankana na uszach. I nagle wyszło, że cała ta masa powiedziała "w takim razie jebać" zrobiła zwrot. Nagle sobie przypomniała adresy. Nagle wygrzebała stare linki. Nagle wiedziała jak zainstalować klienta torrenta. I nagle się przekonała, że dostaje to samo, z możliwością odpalenia dowolną ilość razy, za darmo, bez potrzeby udowadniania na każdym kroku, że nie są złodziejami.
Zaloguj się aby komentować