Pijcie ze mną kompot drodzy mili.
Po 8 miesiącach kopaniny z liniami Wizzair w końcu otrzymałem odszkodowanie za opóźniony lot.
Streszczając, wracając z Malty w kwietniu spędziłem na lotnisku ekstra 4h. Po powrocie złożyłem oficjalną reklamację - zgodnie z prawem unijnym, jeśli lot dociera do miejsca docelowego później niż 3h po planowanym czasie z automatu należy się nam odszkodowanie - chyba że opóźnienie wynika z sił wyższych/niezależnych od operatora (warunki pogodowe, strajki itd). No i oczywiście linie z automatu każdą reklamację odrzucają argumentując w/w. Tak też było w moim przypadku, na pytanie jakie czynniki miały miejsce dostałem odpowiedź że nie muszą mi udzielać takich informacji XD
Trochę to trwało ale 1:0 dla mnie.
#podroze #chwalesie

