
"Prokurator Andrzej Golec wszedł nocą do obcego mieszkania i miał obserwować jak właściciel lokalu bierze prysznic. Był pod wpływem alkoholu i nie reagował na wezwania do opuszczenia budynku - podaje tvn24.pl. Golec tłumaczył, że pomylił drzwi i szukał mieszkania znajomych. Jego zdaniem nie ma podstaw do wszczęcia sprawy o naruszenie miru domowego.
[...]
Po fakcie Andrzej Golec wyraził skruchę. - Lokator bardzo się zdenerwował, zawiadomił ochronę budynku, policję. W pełni go rozumiem i chciałbym bardzo mocno tego pana przeprosić - przekazał
[...]
Nie wszedłem do mieszkania tego pana siłowo, nie wtargnąłem, nie zachowywałem się agresywnie. Złożyłem zeznania w postępowaniu. Po prostu pomyliłem drzwi, które były otwarte - zaznaczył"
#wiadomoscipolska #prokurator