Komentarze (17)
To u mnie już że czwarty będzie...taka micha co dwa-trzy dni a jeszcze 3 krzaki zostały ale mnie już plecy napierdalają. Jeszcze agrest z 4 krzaków, no i ogóreczki do mizerii wjechały...


@wonsz tą są krzaki zasadzone 2 lata temu i tylko 6 sztuk. Najważniejsze że młody ma frajdę - idzie do ogrodu i zbiera do buzi prosto z krzaka
@Yes_Man tak jest - dorzuć poziomki i zrób prawilnie dzieciakom: połowa z krzaka, druga połowa z kwaśną śmietaną 22% i cukrem
@Yes_Man
Ładne są, ale owoców z tego nie ma. A starszy mi wpoił zasadę - jak nie zbierasz owoców przez 3 lata z rzędu to pora na zmianę
@Jarem z tego co mi teściu ogrodnik mówił borówki muszą praktycznie pływać w wodzie. Ja swoje zalewam strasznymi ilościami wody ze studni jadąc pompą, nie wiem czy by mi się chciało ręcznie.
@Jarem @wonsz @Yes_Man
Za dzieciaka mieliśmy 3,5 tysiąca krzaków w Beskidzie Niskim.
Woda? Trochę tak, ale nie żeby pływać. Rurka od irygacji i wszystko rosło.
Bluecrop, Rubel, Ozarkblue i chyba Bluegold. Najwięcej bo ponad pół plantacji to było bluecrop. Ozark chyba był najlepszy w smaku.
Podstawa to kwaśna gleba.
Traktorem była zrobiona głęboka bruzda, w środek torf, sadzonki, obsypać ziemią na górę trociny. Dużo trocin. Co dwa lata dokładka z trocin na górę. W zasadzie to były dosyć sporych rozmiarów ścinki z tartaku , nie pył na pewno jak pamiętam. Rurka od irygacji szła górą na trocinach.
Rosły jak dzikie. Kwaśna gleba od torfu i trocin, nawodnienie - z jednego krzaka po trzech latach było i po 10kg.
Pryskałem mieszanką pokrzywy z czosnkiem i chyba coś jeszcze (nie chemia), przycinałem gałązki wiosną, zbierałem. Roboty w chuj. Ale to było lata, lata temu. Ostatni raz zbierałem w 2007 roku.
@conradowl Prawie wszystko co napisałeś zastosowałem. Dobre rady mojego ogrodniczego dealera + podkład z kurzego nawozu podczas sadzenia. No i rosną
@Yes_Man czyli działa i jednak nie pierniczę głupot, a koledzy wyżej może jeszcze swoje krzaki podratują, albo spróbują ponownie. Smacznego
@conradowl ja nie narzekam, a kiszonka z czosnku już czeka. Jeszcze starzy wymyślili kiszonkę ze skrzypu, nie wiem czy to gdzieś znaleźli czy chcą chwast zagospodarować ale nawóz jebie gównem, autentycznie ludzkim śmierdzi gównem.
Mój padre nieźle się napocił ze zwożeniem kwaśnego podkładu, zanim krzaki zaczęły rodzić. Ale warto było, teraz ledwo idzie je przerobić
Zaloguj się aby komentować

