Pierwszy raz podczas wyjazdu do Japonii napiszę o czymś, czym jestem mocno zniesmaczony, chociaż niektórym akurat ten aspekt może wydawać się obojętny.


Jestem psiarzem, więc chodzi o psy.


W Polsce oczywiście mamy pod tym względem własną patologię, ale w Japonii (a szczególnie w dużych miastach) jest to druga strona skrajności.


Wiele razy widziałem psy w dedykowanych wózkach dla psów, z najdziwniejszymi ubraniami jak sukienki, całe outfity itd., jest tego mnóstwo w sklepach. Ok, w teorii może nie jest to coś najgorszego, ale już przesadne.


Jest jednak jedna rzecz która w kraju tak rozwiniętym mnie mocno irytuje. Istnieje przykładowo sieć sklepów Pets First. Szczeniaki najbardziej rasowe i miniaturowe są tutaj po prostu towarem na wystawie, mają jakieś 40x40 cm miejsca i celuje się w impulsywny zakup przechodniów rzędu 4-14 tysięcy pln. Oczywiście w pobliżu często sklepy typu Gucci, Louis Vuitton, Rolex itd.


Czasami się zastanawiam czy to ze mną jest jakiś problem, że nie chcę mieć takich prestiżowych ras i ogólnie, różnych produktów premium z najnowszych trendów. Taka np. Shibuya i Shinjuku jakie by nie były przypominają mi, że nawet gdybym srał pieniędzmi to nadal bym nie chciał wspierać takich miejsc.


Jeszcze cytując różową, która od wielu lat napalała się na ten urlop i jest jeszcze większą psiarą:


"Japonia na świecie jest bardzo romantyzowana"


#japonia #rozkminy #psy trochę #zalesie trochę #nobodycares

Komentarze (12)

@100mph Nie napisałem tego w celu obrażania osób które mają rasowe psy, tylko chodzi mi o ten japoński system trendów i przesadnego konsumpcjonizmu (zwierzęta to towar). Tutaj nawet mając alergię pracownicy mogliby Ci wcisnąć drogiego psa/kota ze zwykłą sierścią.

A jak wygląda dbanie o porządek po pieskach, i czy też ich jest tak dużo jak w Polsce? Ja mam serio dość psiarzy i tego jak zasrany kraj mamy. Do tego ludzie kompletnie swoich zwierzaków nie szkolą, i nie zajmują się nimi.

@nicram Nie widziałem jakiejkolwiek psiej kupy, a wiele osób podobno nawet nie wychodzi z psami na zewnątrz. Do tej pory najbardziej normalny był park Yoyogi i tam faktycznie ludzie mogą swobodnie się wybrać z psem, Japończycy zawsze sprzątają. Psów jest mniej, bo j.w. głównie są to małe "trendy' psy pod Instagrama i trochę większych, zawsze w 100% rasowych.

Z tego co mi wiadomo to te pieski na wystawach nie spędzają w tych klatkach całego dnia tam. Są jakieś prawa co to regulują i one są zmieniane tak, że każdy piesek tylko jakiś czas siedzi na wystawie. To nie jest kraj trzeciego świata i przecież też mają prawa chroniące zwierzęta. Zresztą wydaje mi się, że dla pieska który jest zamknięty gdzieś w jakiejś hodowli to nawet spoko opcja co jakiś czas poobserwować sobie co się dzieje za oknem. Przecież psy u nas też lubią siedzieć przy oknie i patrzeć co się dzieje na zewnątrz. Skoro one są takie drogie to na pewno oni tam o nie dbają, wyprowadzają je regularnie itp. żeby były w dobrym stanie i kondycji.

@Catharsis Trochę tych przezroczystych klatek oglądałem i ekspertem nie jestem, ale psy wyglądały tylko pozornie na zadbane. Zresztą poczytałem wiele opinii i te miejsca są mocno kontrowersyjne, tak jak i zachowanie samych pracowników.


Korea Południowa to też nie trzeci świat a istnieje firma tworząca kopie psów. Jeden wymarzony za którego właściciel zapłaci grube tysiące trafi do nowego domu a reszta zostanie świnkami do eksperymentów albo trafi do utylizacji.

@nobodys Śmiesznie, że wspominasz o Korei Południowej w kontekście psów bo jeszcze w 2024 roku jedzenie psów było tam w pełni legalne xD. Aktualnie jest okres przejściowy gdzie są wygaszane wszelkie takie lokale, hodowle na mięso i ubojnie ale nadal istnieją restauracje gdzie możesz sobie zjeść psa. Kolega był w Korei i specjalnie szukał takiej żeby spróbować póki można. Pełny zakaz wchodzi w życie dopiero w 2027 roku.

@Catharsis Dobrze wiedzieć, więc do Korei południowej nie mam co się wybierać różowa by miała traumę nie do odratowania

Zaloguj się aby komentować