Dyskusja użytkownika maximilianan
Pierwszy kleszcz na zwierzaku, ja to tam się nie przejmowałem, bo wystarczy go zgnieść i elo (nie, nie był wbity w skórę tylko jeszcze chodził po sierści), ale moja kobita się zestresowała xd na szczęście pozbyliśmy się gnoja i jestem w absolutnym szoku jak wiele to gunwo potrafi znieść :v młoda od razu dostała ampułkę płynu na to cholerstwo i bana na chodzenie w wysokiej trawie do czasu aż odwiedzimy weta.
#psy