@moll z koperkiem zawsze ostrożnie, za małolata nie cierpiałem
a teraz to młode grule, z masłem, kopruchem, do tego sadzone i kefir ... ehhh smaki późnej wiosny i lata
co do tego cywilizowania to ja mam tylko złe opinie o tym
Mam kilku znajomych którzy parali się prowadzeniem jadłodajni/bistro zwał jak zwał, ot garkuchni.
Pytałem kuleżanki gdy zabierała się za kucharzenie na jakimś spędzie u znajomych, dlaczego w ogóle nie kosztuje tego co właśnie przyrządza.
— doprawiam zawsze tak, że wiem jak smakuje
Nie powiem żebym był zachwycony kompozycją przypraw.
Za to byłem kompletnie zdruzgotany takim podejściem.
Nie wyobrażam sobie abym nonstop przyprawiał wszystko tak samo i tą samą ilością, jak w książkowym przepisie.
Raz mam ochotę na bardziej pieprzne, raz z większą ilością rozmarynu.
Rozmaryn ma gryźć w dziąsła!
I tak dalej, zależnie od nastroju i pory roku (´・ᴗ・ ` )
edyp: a już całkowicie mnie drzaźni gdy słyszę "co dosypałeś / ile tego sypałeś / jak to przyrządzić". Ludzie nie mają pomysłu do czego służą przyprawy, jak użyć, co z nimi robić. Ot tak jak w przepisie tyle tego, tyle tamtego. Smak gwarantowany. Zero ochoty poeksperymentowania, czy spróbowania czegoś nowego