@tomilidzons Mężczyzna miał powiedzieć policji, że pokłócił się z kierowcą pojazdu, którym podróżował i został z niego wyproszony. Nie mógł skontaktować się z nikim z własnego telefonu. Tłumaczył, że rozładowała się w nim bateria. Dlatego podszedł do najbliższej budki z telefonem i zadzwonił do dyspozytora centrum zarządzania tunelem.
Jednak GDDKiA pod opublikowanym nagraniem wyjaśnia, że mężczyzna wszedł do tunelu pieszo i nie wysiadał tam z żadnego samochodu: „Dementujmy krążące plotki: mężczyzna widoczny na nagraniu NIE ZOSTAŁ "wyrzucony" z auta w tunelu. Wszedł tam, pokonując kilkusetmetrowy odcinek przed tunelem, co również jest na nagraniach”.