Państwa zachodnie, w tym Stany Zjednoczone, nie powinny całkowicie wykluczać wysłania wojsk na Ukrainę w przypadku pogorszenia się tam sytuacji – oświadczyła szefowa fińskiego MSZ Elina Valtonen w rozmowie z portalem Politico.


Podkreśliła jednak, że fińskie stanowisko jest jasne: "W tej chwili nie wysyłamy żadnych wojsk i nie chcemy na ten temat rozmawiać".


https://www.pap.pl/aktualnosci/politico-szefowa-msz-finlandii-nie-wyklucza-wyslania-wojsk-na-ukraine


#wiadomosciswiat #wojna #ukraina #finlandia

Komentarze (6)

Nawet jeśli nie wyślemy (i oby taka ostateczność się nigdy nie ziściła), to i tak nie powinniśmy krzyczeć "Nie martw się putinku, naszych żołnierzy nigdy na ukrainie nie spotkasz". Ruscy również powinni się obawiać, że mogą eskalować konflikt a nie tylko nas tym straszyć.

Fajnie, że powoli się przełamuje tabu. Nie musi to oznaczać faktycznego wysłania wojsk, ale daje co najmniej kilka szczebli na drabinie eskalacyjnej. Chociaż takie rozmieszczenie wojsk NATO-wskich przy granicy z Naddniestrzem czy Białorusią lub rozmieszczenie silnej zachodniej obrony przeciwlotniczej w Odessie na pewno by pomogło Ukraińcom umożliwiając relokację sił na wschód i zmniejszyło ofiary wśród ludności cywilnej

To tylko kolejne potwierdzenie, że państwa zachodnie zaczynają przypominać sobie o historii i wyciągać z niej wnioski. I bardzo dobrze, bo to wszystko już było i wiadomo jak się skończyło ustępowanie zamordystom.

Zaloguj się aby komentować