Panie policjancie na prawdę?
Jadę sobie drogą już w zabudowanym, jakieś parę km wcześniej mignął mi długimi Pan bez świateł :D
Wszystko spoko, nagle po prawej stronie dosłownie przy krawędzi jezdni, widzę kogoś w kamizelce odblaskowej, jakoś bokiem stał, kompletnie nie było widać że to policjant, pierwsze myśli: albo ktoś na⁎⁎⁎⁎ny xD i próbuje się przedostać na drugą stronę, albo jakaś służba drogowa.
No ale wiadomo ktoś stoi przy drodze jakby chciał przejść, jakoś nie pewnie więc od razu hamuje, obserwacja i NAGLE chce mi wybiec przed koła dosłownie z 5m metrów przede mną, hamulec opór plus ciśnienie w górę
Niby nic wielkiego się nie stało, ale wiadomo później różne scenariusze w głowie, no ale po co się rozglądać zanim się wpierdoli na drogę komuś pod samochód