Pamiętam, że już od dwóch dni wojna wisiała w powietrzu. Tego wieczora nawet amerykańskie drony szpiegowskie zawróciły znad Ukrainy i wszyscy, jak to od kilku dni już, mówili, że tera to się dopiero zacznie.Około 3-4 w nocy przebudziłem się i jak to od pewnego czasu miałem w zwyczaju, sprawdziłem sytuację na granicach. No i zaczęło się.


Putin właśnie ogłaszał 3 dniową operacje specjalna, po kilkunastu minutach zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o uderzeniach rakietowych, streamy z centrów miast, filmy od ludzi o eksplozjach w całym kraju. Miałem ciary na całym ciele, ruska k⁎⁎wa znowu podniosła łeb i zaczynała rozwierać morde. Na 6 miałem do pracy, więc i tak już było pospane. Poszedłem do salonu włączyć telewizor, tylko na TVP Info mówili wtedy o tym cokolwiek. Nie zapomnę tego czerwonego paska na pół ekranu który mi rozświetlił cały pokój. Dosłownie mózg mi się gotował od napływających informacji, miałem wrażenie, że to jakiś sen. Przed pracą siedziałem na stołówce i piłem kawę. Światła były zgaszone, tylko podswietlenie automatów przecinały mrok. Co chwila było słychać z różnych stolików "o kuwa", albo "co ty piedolisz" , nikt nie wierzył co się właśnie odpierdala.


Pierwsze trzy dni były najgorsze, info które miało 30 minut, było już w zasadzie stare, brak snu, zero koncentracji na innych rzeczach, a tu ludzie za wschodnią granicą giną bo karzeł postanowił podbić świat. Po walkach o Hostomel przyszło chyba odprężenie w tej kwestii, bo wielu zrozumiało, że Ukraina będzie walczyć zaciekle, ale mój ulubiony moment to jak po dłuższym czasie, zaczęły się pojawiać informacje o kradzieżach czołgów, filmy z holowania oraz mój ulubiony, jak Ukrainiec w klapkach i z petem w gębie rozminowywał most xDD


Koniec wysrywu


#ukraina #wojna

Komentarze (8)

@IronFist kij tam z Ukrainą. Po pierwszych kilku dniach i odpowiedzi NATO, cała narracja odropozytywnych legła w gruzach, jakoby walczyli za cały świat z kacapami xd

@IronFist Ja 24.02 sie obudziłem o 7.45 bo był akurat covidek w biurze, i wszyscy byli na zdalnych. W sumie cały dzień robiłem na 10% bo siedziałem i oglądałem TV. Byłem jednak spokojny, stwierdziłem, że no najwyżej, za 3 dni będziemy mieć całą granicę wschodnią z ruskimi, albo w wariancie optymistycznym się powtórzy wariant gruziński, tj. załatwią te republiki, tu donbass i ługańsk, podejdą pod kijów i w "geście dobrej woli" się wycofają.


Zważywszy, że jakoś od grudnia byłem team "przestań c⁎⁎ju straszyć wojną" gry ktoś o tym wspomniał, to już nazajutrz przez pierwsze 2 tygodnie szlak mnie trafiał, jak nawet twórcy internetowi robili o tym długie wzmianki, czy całe filmiki. W sumie uciekałem od tematu jak mogłem.


Jakoś po 2 tygodniach, gdy to nie ustało, dopiero zacząłem szukać w miarę suchych źródeł informacji i rozmów z ekspertami. I tak znalazłem liveuamap, historie realną, marcina strzyżewskiego i infrastrukture, która potem wyleciała za bycie pudelkiem infornacyjnym. I tak sie trzymam do dziś. Natomiast gorące na łykopie to miałem z miesiąc puste xD

@IronFist Mialem podobnie, zaczalem wtedy nowa prace w UK, Anglicy mieli wyjebane a ja mialem problem ze skupieniem sie na robocie. Co ciekawe, 2 dni mialem szkolenie przeprowadzane przez bylego oficera brytyjskiego, ktory powiedzial 'putin nie jest glupi, nie zaatakuje'.

Z czasem rzeczywiscie sie uspokoiło, widoki strąconych kamovów i kolumny pancerne wpadające w zasadzki budowało morale, serce rosło. Teraz niepokój powrócił, co jeśli te k⁎⁎⁎ie zaatakują od Białorusi?

@IronFist mnie w tych pierwszych dniach najbardziej ucieszyły informacje o obronie lotniska pod Kijowem i te zestrzelone Antonowy które już leciały na pewniaka wysadzać łorki, a ostatecznie spadały lub zawracały.

@IronFist przez cały dzień w robocie nie zrobiłem absolutnie nic, tylko czytałem nowe newsy (home office here), potem co rano wstawałem żeby sprawdzić czy "prezydent tut", albo jak srałem po gaciach jak Putler ogłosił podwyższony stan gotowości wojsk nuklearnych, wyobrażałem sobie sto tysięcy różnych pesymistycznych scenariuszy.

@IronFist "Około 3-4 w nocy przebudziłem się i jak to od pewnego czasu miałem w zwyczaju, sprawdziłem sytuację na granicach. No i zaczęło się." - spojrzałem w panice na swój rachunek maklerski. Złoto wyjebało w górę a miałem na spadki i zaczęło mi zamykać pierwsze pozycje. Tej nocy straciłem około 50 klocków i urwało mi pierwszą kończynę. A to był dopiero początek...... ech j⁎⁎ać tego obsrańca Putina

Zaloguj się aby komentować