Pamiętam jak za dzieciaka chodziłem z ojcem do lokalnej knajpy, takiego kufolotu w starym stylu XD Zawsze kupowałem mi puszkę pepi, małe pringlesy oraz jakąś zabawkę. Miał tam swój dedykowany kufel z grawerem "Kufel Romana" oraz specjalną podkładką. Każdy lokalny przesiadywać tego baru miał swój oraz swoją strefę stolików. Często tam przychodziły inne dzieciaki i mieliśmy tam takie cztery ciężkie profile przymocowane w kącie i robiliśmy wyścigi autek xD Często ojciec tam chodziło na 3 piwka, a jak coś więcej to zazwyczaj któraś z matek nas odbierała i przyprowadzała do domu. Najlepsze że nigdy nie czułem tam się źle, często ktoś z pijących stawiał nam jakieś chipsy czy napoje. Dziś to by było nie do pomyślenia, i mops by chciał każdemu dziecko odebrać że gdzie one przebywają xD #nostalgia
